poniedziałek Grudzień 18th 2017

Turkusowe linki, czyli gdzie jeszcze mnie znajdziecie.

Kategorie moich wpisów

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 89110
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 133

Serdecznie polecam

DIY: Jak zrobić magnetyczną paletę cieni [i nie tylko] tanim kosztem.

Cześć dziewczyny! A więc tak jak mówiłam znalazłam sobie wczoraj popołudniu zajęcie. No i teraz już wam mówię co to było. Otóż wpadłam na to jak zrobić sobie magnetyczną paletę bez wydawania masy pieniędzy na palety Inglot, Mac, Glamboxy i inne takie. I pokażę, a raczej opiszę wam kilka sposobów tego jak to zrobić, ponieważ wiadomo – wiele z nas chciałoby mieć wszystkie swoje cienie w 1 miejscu lub podzielone tak, żeby dużo rano nie szukać.

Po pierwsze trzeba zacząć od wyciągnięcia pojedynczych cieni z ich oryginalnych opakowań, jeśli chcecie do swojej paletki włożyć cienie takie jak np.  Essence, Pierre rene, My secret itp. I jest z tym chwilka zabawy ale nie jeśli źle. Potrzebujecie:

  1. Oczywiście cienia, który chcecie wyciągnąć.
  2. Igła bądź szpilka.
  3. Papier śniadaniowy [jak nie macie to w ostateczności zwykła kartka papieru też może okazać się nie najgorsza].
  4. Prostownica lub jak nie macie to żelazko.

I jest to proste. Na maksymalnie rozgrzaną prostownicę [lub żelazko] kładziecie złożony w pół lub w cztery części papier śniadaniowy a potem na nim kładziecie otwarty cień, który chcecie wyciągnąć z opakowania i przenieść do palety. Czekacie chwilkę [minutę] i próbujecie go podważyć [delikatnie!] szpilką. Jeśli da się go bez problemu wyciągnąć to odkładacie go na bok i gotowe, a jeśli nie to czekacie jeszcze chwilę i tak do oporu. Powiem wam szczerze, że na jeden cień czekałam około 5min. więc czasem trzeba być cierpliwym, jednak niektóre już po 40sek. odchodziły bez problemu więc wszystko zależy. Tylko wyciągajcie cienie delikatnie żeby ich nie pokruszyć tak jak mi się to udało z niektórymi. I od razu uprzedzam, że podważanie bez rozgrzania nic nie da, tylko wykrzywi wam pan i zniszczy cień, co też mi się udało zrobić. A jeśli już się wam pokruszy któryś cień to na to rada jest tu.

A teraz sposób w jaki ja wykonałam swoją paletkę.

Pewnie kojarzycie takie zestawy 12, 24, 36 lub 48 kredek w takich metalowych opakowaniach, prawda? No to ja swoją paletkę wykonałam w takim opakowaniu po 24 kredkach. I teraz dowiecie się jak.

Potrzebujecie:

  1. Oczywiście cienie wyciągnięte już z plastikowych opakowań lub wkłady do paletek, np. Inglot, Kobo, Mac. Jeśli macie ochotę możecie też stworzyć sobie paletę pudrów, róży czy brązerów – wszystko zależy od waszego pomysłu.
  2. Magnes lodówkowy, taki jakie można często wyciągnąć np. z Danonków, czyli płaski magnes bez żadnych wzorów lub jeśli nie macie to w papierniczych sklepach są dostępne folie i taśmy magnetyczne, które mają w sobie magnes.
  3. Taśma dwustronna.
  4. Nożyczki.
  5. Wasze opakowanie, w którym chcecie mieć paletę. Ja mam takie:

Zostały mi kredki jeszcze chyba z podstawówki, więc czas wykorzystać to opakowanie.

No i po kolei:

  • Tniecie magnes (lub taśmę magnetyczną) na małe kawałki, takie jak te:

Oczywiście jeśli chcecie przenieść jakieś większe cienie to magnes będzie musiał być odpowiednio większy. Taka wielkość spokojnie przyczepi cienie wielkością podobne do tych z Inglota i troszkę większe.

  • Od strony papieru naklejacie na magnes taśmę dwustronną i od razu ściągacie z niej papier ochronny.
  • Przyklejacie magnes od spodu do waszego cienia, może i powinno być to na środku ale nie musi i wygląda to mniej więcej tak:

  • Możecie przyłożyć wasz cień do palety i gotowe!

Proponuje wam tylko jeszcze zamknąć paletę i delikatnie wywrócić ją do góry dnem, żeby sprawdzić, czy cień aby na pewno się trzyma lub sprawdzić to odwracając paletę, np. nad łóżkiem, żeby nie zniszczyć cieni.

Tak wygląda moja skończona paleta w środku:

A teraz podam wam jeszcze dodatkowe opcje tego jak zrobić taką paletę.

Jeśli macie papier/taśmę magnetyczną to możecie ją po prostu przykleić do dna opakowania przez co dowolne cienie w metalowym opakowaniu będą przez nią przyciągane i nie trzeba się bawić z wycinaniem i praca jest dużo łatwiejsza. Ja skorzystałam z opcji z wycinaniem magnesu, ponieważ miałam w domu magnes „na zbyciu” i nie chciałam marnować pieniędzy na taśmę magnetyczną.

Oprócz tego jeśli korzystacie z taśmy magnetycznej to za „pokrowiec” nie musi wam służyć rzecz wykonana z metalu. Może to być głębsze opakowanie po płycie CD/DVD, do którego przykleicie taśmę z magnesem lub nawet takie opakowanie jak to po próbkach, które pokazywałam wam tu. Możliwości jest wiele i tylko od was zależy co wymyślicie i jak będzie wyglądać wasza paletka.

Na koniec jeszcze tylko zaznaczę, że jeśli chcecie przenieść gdzieś wasze cienie na stałe i nie zamierzacie ich już nigdy, nigdzie przenosić to super glue lub kropelka jako coś do mocowania wyprasków w paletach nada się idealnie.

I to już koniec. Ja uciekam robić wieczorne porządki i spać, a wy mi napiszcie co myślicie o takiej palecie lub zadawajcie pytania, na które czekam niecierpliwie. Piszcie też swoje propozycje na opakowania w których można zrobić taką paletkę, może się zainspiruję i stworzę kolejną. Do zobaczenia, buziaki!

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “DIY: Jak zrobić magnetyczną paletę cieni [i nie tylko] tanim kosztem.”

Komentuj