niedziela Październik 22nd 2017

Turkusowe linki, czyli gdzie jeszcze mnie znajdziecie.

Kategorie moich wpisów

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 87000
  • Dzisiaj wizyt: 19
  • Wszystkich komentarzy: 133

Serdecznie polecam

Kosmetyczne marzenia na rok 2013

Jak każda kobieta mam jakieś kosmetyki, które chciałabym mieć w swojej kosmetyczce. Tutaj przeczytacie o kosmetykach i akcesoriach, które spędzają mi sen z powiek, a które nie należą do najtańszych przez co jeszcze ich nie mam, jednak mam nadzieję, że zakupię je w tym roku i będę mogła je dla Was testować i wystawić im recenzje. Wymienię je w kolejności od tych najbardziej pożądanych do tych, bez których mogę przeżyć. Także uzbrójcie się w cierpliwość i zaczynamy!

  • Numer 1 to Puder Anti-Shine z Kryolanu, który kosztuje niestety aż 54zł, jednak jest to cena za 30g więc przeliczając na cenę za 1g jest on dużo tańszy od pudru Match Perfection, który mam w domu i kosztuje on tyle samo co puder Stay Matte z Rimmela, który również mam także z pewnością puder ten prędzej czy później wyląduje w mojej kosmetyczce. Prawdopodobnie, gdy wykończę te pudry, które mam.

  • Kolejna rzecz to znów puder jednak tym razem Puder Fixujący Makijaż firmy Kryolan z linii Dermacolor. Ma on za zadanie sprawić, że nasz makijaż będzie wodoodporny i utrzyma się na buzi cały dzień. Mega fajna sprawa, jednak nie wolno go używać na co dzień, gdyż może przesuszać i w nadmiernych ilościach szkodzić skórze, jednak na ważne wyjścia, wystąpienia, wyjazdy i inne tego typu sprawy jest to rzecz absolutnie must have. Dzięki niemu nie trzeba się martwić o to, że nasz makijaż po prostu spłynie. Kosztuje on 84zł za 60g także zdecydowanie w przeliczeniu ceny na 1g jest najtańszy spośród pudrów, które mam jednak trzeba się jednorazowo zmobilizować i wydać na niego te 84zł. Jest on również dostępny w opcji 41zł za 20g jednak jest to całkowicie nieopłacalne, jak z resztą widać. Myślę, że z czasem puder ten w kolorze białym również znajdzie się w mojej kosmetyczce.

  • Kolejny punkcik to cienie marki Sleek. Przyznaje się szczerze, że nie mam żadnej, a marzy mi się kolekcja, czyli z tego co mi wiadomo 23 palety. Jedna taka paleta kosztuje około 32zł (jest w niej 12 cieni) więc paletki są stosunkowo tanie, ale ponieważ są dostępne tylko przez internet to należy doliczyć koszt przesyłki i wtedy taka paleta kosztuje około 45zł, więc bardziej się opłaca zamówić kilka na raz, a na to trzeba mieć już odpowiednie fundusze, także jak na razie paletki poczekają trochę na zakup. Pewnie aż uzbieram pieniądze na 3-4 paletki. Zdecydowanie chciałabym mieć przynajmniej 3 takie paletki… No cóż, może pewnego dnia?

To już tyle moich kosmetycznych marzeń na ten rok. Jeszcze na koniec dodam, że być może na wakacjach pojadę do Londynu i wtedy zamierzam kupić korektor z Collection 2000 i komplet kosmetyków z firmy Mua, ponieważ jak wiadomo korektor z Collection 2000 jest zachwalany przez absolutnie wszystkich i jest dość tani, a kosmetyki z Mua są bardzo tanie a ich jakoś jest podobno bardzo dobra. Oprócz tego, być może na wiosnę zrobię sobie wycieczkę na Ukrainę, gdzie ceny kosmetyków są nawet o połowę mniejsze niż u nas, więc wtedy również zamierzam sobie zrobić zapas kosmetyków na bardzo długi czas, bo przecież takich okazji nie ma często.

No i to by było na tyle, mam nadzieję, że uda mi się zakupić i przetestować dla was chociaż cześć z tych kosmetyków. Jeśli macie jakieś doświadczenia związane z nimi to piszcie w komentarzach i do następnego wpisu. Cześć!

Komentuj